Skocz do treści

Międzynarodowy Dzień Ptaków

PK Wzniesień Łódzkich   \   Aktualności

 <i>fot. Katarzyna Krakowska</i><br />(PK Wzniesień Łódzkich)Międzynarodowy Dzień Ptaków ustanowiony został w 1906 r. dla upamiętnienia podpisanej w Paryżu cztery lata wcześniej międzynarodowej konwencji o ochronie ptaków pożytecznych dla rolnictwa. Był to jeden z pierwszych tej rangi dokumentów dotyczących ochrony przyrody, podpisanych i wdrożonych w ustawodawstwie krajowym wielu państw jednocześnie. Już wtedy, w czasach intensywnej industrializacji, dostrzeżono konieczność troski o środowisko naturalne i dążenia do takiego rozwoju gospodarczego, który nie zakłócałby delikatnej równowagi świata przyrody. 1 kwietnia warto więc choć przez chwilę zastanowić się nad tym, jak ważne dla naszego istnienia jest zachowanie bioróżnorodności i co możemy zrobić, aby wszystkim stworzeniom na naszej planecie żyło się możliwie najlepiej. Wczesnowiosenna pora sprzyja też wszelkim obserwacjom ornitologicznym – warto zatem wykorzystać okazję i wybrać się chociażby na krótki spacer, by zobaczyć, co w trawie piszczy albo raczej – co w krzewie ćwierka. W przyrodzie dzieje się teraz naprawdę wiele…

Wraz z nadejściem pierwszych cieplejszych dni w świecie ptaków następuje ożywienie. Już pod koniec lutego w słoneczne poranki można obserwować sroki naprawiające swe gniazda po jesieni i zimie, sikory bogatki szukające odpowiedniej dziupli do odbycia lęgów oraz uganiające się po drzewach kowaliki. Słychać też donośne bębnienie dzięciołów oraz pierwsze godowe piosenki w wykonaniu samców kosów, dzwońców i bogatek. Stopniowo do kraju zaczynają powracać gatunki, spędzające zimę w cieplejszych rejonach świata. Początkowo pojawiają się ptaki, które najchłodniejszą porą roku przebywają na niezbyt odległych zimowiskach, położonych głównie w Europie zachodniej i południowej. Często na polach zalegają jeszcze płaty topniejącego śniegu, kiedy pojawiają się pierwsze skowronki i czajki, starające się zająć jak najlepsze terytoria lęgowe. Niedługo po ich przylocie na przedwiosennym niebie zobaczyć można przelatujące wysoko gwarne klucze żurawi i gęsi. Powracają również m.in. pliszki siwe, drozdy śpiewaki i rudziki. Stopniowo zaczynają dołączać do nich migranci długodystansowi, czyli te ptaki, które zimę spędzają na odległych zimowiskach, zlokalizowanych głównie we wschodniej i południowej Afryce. Spośród nich najwcześniej przylatują bociany. Podróż z wschodnioafrykańskich sawann zajmuje im zaledwie sześć-osiem tygodni – zdecydowanie krócej niż jesienna wędrówka na zimowiska, która jest rozciągnięta na kilka miesięcy. Zaledwie tydzień – dwa tygodnie po pojawieniu się bocianów w Polsce można zaobserwować pierwsze jaskółki dymówki. Te zwinne ptaki przebywają jeszcze dłuższą drogę – pokonują bowiem liczącą ok. 10 tys. kilometrów trasę wiodącą z południowej Afryki do Europy środkowej. Za bocianami i jaskółkami podążają inne ptaki, takie jak pokrzewki, muchołówki i dudki. Jako jedne z ostatnich na swoje lęgowiska przylatują kukułki, a także jaskrawożółte wilgi. W połowie maja już wszystkie gatunki wędrowne są obecne na swych terytoriach lęgowych. To jeden z najpiękniejszych momentów wiosny – można wówczas usłyszeć niezrównany koncert ptasich śpiewów, z największą w ciągu roku liczbą „wykonawców”.

Ptasie trele, służące zwabieniu samic i oznaczeniu terytorium, to zaledwie wstęp do najważniejszego zadania, jakie nasi skrzydlaci sąsiedzi mają do wypełnienia – rozrodu. Większość ptaków łączy się w pary krótko po zajęciu terytorium lęgowego. Takie ptasie małżeństwa u większości gatunków trwają tylko przez jeden sezon lęgowy. Są jednak wśród nich chlubne wyjątki, a zaliczają się do nich przede wszystkim duże ptaki drapieżne, takie jak orły przednie, czy bieliki, a poza nimi także łabędzie, gęsi, żurawie i bociany. Niezależnie od „stażu” związku, przed przystąpieniem do lęgów samiec zabiega o względy swej wybranki, nie tylko pięknym śpiewem i stroszeniem barwnego upierzenia, ale często też efektownymi prezentami. Najczęściej rolę podarków spełniają smakowite kąski upolowane przez zalotnika. Takie „karmienie tokowe” (toki to gody ptaków) wśród rodzimych ptaków można obserwować np. u sikory modraszki i u krogulca – mniejszego kuzyna jastrzębia. Wytrwałość w dostarczaniu samicy pokarmu, a także skuteczność polowania świadczą nie tylko o „uczuciowym zaangażowaniu” samca, ale przede wszystkim stanowią cenną informację dla jego partnerki o tym, czy będzie on w stanie uporać się z wykarmieniem piskląt.

Niektóre gatunki zaczynają swoje lęgi bardzo wcześnie, jeszcze pod koniec zimy. Jako przykład może posłużyć tutaj puszczyk – nasz najpospolitszy gatunek sowy. Jego samice składają jaja już w lutym i na początku marca. Jednakże główny sezon rozrodczy trwa od połowy kwietnia do połowy czerwca. Zanim para przystąpi do wychowywania piskląt, musi zatroszczyć się o odpowiedni „dom”. Różnorodność gniazd ptasich jest niemal tak samo duża jak różnorodność samych ptaków. Niektóre gatunki potrafią wić misterne konstrukcje, tak jak częsty na trzcinowiskach remiz (jego gniazdo to koszyczek przypominający kształtem starego bambosza), inne lęgną się niemal na gołej ziemi (mewy, rybitwy, sieweczki), jeszcze inne składają jaja w dziuplach (dzięcioły, sikory, większość gatunków sów) lub w norkach wydrążonych w stromych piaszczystych skarpach (zimorodki, jaskółki brzegówki). Istnieje wiele ptasich zwyczajów związanych z budową gniazda. Często z inicjatywą wychodzi samiec, który rozpoczyna jednocześnie wicie kilku gniazd, następnie oprowadza po nich samicę, po czym wykańcza – sam bądź z „małżonką” - to gniazdo, które najbardziej przypadło partnerce do gustu. Kiedy budowa dobiega końca, samica może przystąpić do składania jaj. Wielkość zniesienia nie jest jednakowa dla wszystkich ptaków i zależy od gatunku. Zazwyczaj duże ptaki, mające niewielu naturalnych wrogów, składają zaledwie od jednego do pięciu jaj, zaś te mniejsze i bardziej narażone na straty wśród młodych osobników w jednym lęgu potrafią złożyć nawet do 20 jaj, by zwiększyć szanse potomstwa na przeżycie (taka sytuacja często ma miejsce u kuropatw, kaczek krzyżówek i czasem także u sikor bogatek). Różna jest także długość okresu wychowywania piskląt. U niewielkich ptaków, takich jak sikory czy drozdy, przychówek pozostaje w gnieździe przez 2-3 tygodnie, a po jego opuszczeniu rodziny ptasie trzymają się razem jeszcze przez kilka pierwszych tygodni. Potem rodzice przystępują do kolejnego lęgu, a młodociane ptaki rozlatują się w świat i od tej pory muszą troszczyć się o siebie same. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja u łabędzi, które w ciągu roku mogą lęgnąć się tylko raz. Młode wodzone są przez rodziców przez okres kilku miesięcy, a grupy rodzinne z już wyrośniętymi młodymi trzymają się razem nawet do zimy.

ZM

Łódzkie promuje